sobota, 31 lipca 2010

I love the market

Kocham targi. Każdego rodzaju. Są dla mnie czymś magicznym, kiedy zauważasz zmiany pór roku patrząc na wystawiane warzywa i owoce. Jest w targach również coś etnicznego, antropologicznego, coś, co dotyka głębokich korzeni społeczeństwa, w którym egzystujemy. Szukając odpowiednich pomidorów, nie zauważamy górującego nad miastem wawrzyńca.


Targ jest piękny. Dzięki niemu natura spotyka się z miastem na straganie, piękna i dorodna, za pięć pięćdziesiąt za kilo. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

thanks a lot ! you're awesome.